Alergicznie - bez mleka i białka jaja
Pyszna zupa zawierająca w sobie różnorodność azjatyckich i polskich smaków. Inna niż zwykłe, "codzienne" zupy, z mleczkiem kokosowym i mięsem z kurczaka. Najlepsze jest mięso z udek, bo jest bardziej soczyste i miękkie niż mięso z piersi, ale obojętnie jakiego użycie, na pewno będzie pyszne. Z posiekanym koperkiem i fasolką szparagową jestem pewna, że posmakuje każdemu.
4 udka pozbawione skóry i kości
4 duże ugotowane ziemniaki
200 g. fasolki szparagowej żółtej
0,5 puszki kukurydzy
100 ml mleczka kokosowego light
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki (można pominąć)
1,5 litra rosołu/bulionu/wywaru mięsnego
przyprawa chińska 5 smaków
0,5 łyżeczki kolendry ziarnistej
0,5 łyżeczki pieprzu ziołowego
0,5 łyżeczki czosnku granulowanego
0,5 łyżeczki kurkumy
pęczek koperku
sól
pieprz
Udka pozbawić skóry i kości (wyluzować). Mięso pokroić w niezbyt dużą kostkę i zasypać przyprawą chińska 5 smaków. Odstawić na pół godziny.
Cebulę pokroić w piórka, czosnek w plasterki. Fasolkę pokroić w centymetrowe kawałki a ziemniaki w kostkę. Kolendrę utłuc w moździerzu razem z pieprzem ziołowym, czosnkiem i kurkumą. Koperek pokroić drobno.
Na dużą patelnię wrzucić cebulę i lekko poddusić. Gdy cebula będzie miękka wrzucić czosnek i smażyć chwilę. Dorzucić ziemniaki i fasolkę, posypać całość przyprawami z moździerza. Wszystko wymieszać i dusić około 5 minut, aby warzywa przeszły aromatem przypraw.
Podsmażone i aromatyczne warzywa przełożyć do garnka, zalać bulionem i doprowadzić do wrzenia.
Udka wrzucić na patelnię i smażyć. Usmażone mięsko wrzucić do zupy, dodać kukurydzę i gotować na małym ogniu aż fasolka i ziemniaki będą miękkie.
Mleczko kokosowe light rozmieszać dokładnie z łyżką mąki. Wlać do zupy i doprowadzić do wrzenia i gotować 2 minuty. Na koniec wsypać posiekany koperek.
* Zamiast mięsa z udek można dodać pokrojone piersi kurczaka.
Jeśli nie wiecie co zrobić z mięsa pozostałego z rosołu, to ten przepis na pewno Wam się przyda. Zamiast mięsa z królika można użyć mięsa z kurczaka lub indyka. U nas akurat był królik, a konkretnie rosół z królika, z którego zostało mi mięso i warzywa. Dodałam też gotowaną marchewkę i pietruszkę, aby wzbogacić całe danie. Królik i marchewka są słodkie więc do doprawienia potrawki trzeba użyć ostrzejszych przypraw, np. ostrą paprykę czy przyprawę do gyrosa.
mięso gotowane z królika - użyłam 2 udek
gotowana marchewka z rosołu
gotowana pietruszka z rosołu
1 cebula
1 duży ząbek czosnku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
sól
pieprz
papryka wędzona
zioła prowansalskie
przyprawa gyros
0,5 l. rosołu/bulionu
garść mąki
Cebulę pokroić w piórka i zeszklić na patelni, pod koniec dodać pokrojony drobno czosnek. Mięso z królika pokroić drobno, dorzucić do cebuli i czosnku. Chwilkę smażyć.
Do mięsa wrzucić koncentrat pomidorowy i przyprawy. Całość podsmażyć chwilę, aż aromat przypraw rozejdzie się po kuchni. Następnie zalać wszystko rosołem, zagęścić odrobiną mąki i chwilkę pogotować.
Gotowaną marchewkę i pietruszkę, która pozostała z rosołu pokroić w kostkę i dorzucić do potrawki. Potrawkę doprawić do smaku solą i pieprzem, jeśli jest taka potrzeba. Podawać z ziemniakami lub chlebem.
Pierwsza w tym roku szarlotka! Pachnąca cynamonem i szarą renetą, bez mleka, białka jajek, specjalnie dla naszego alergika. Kruche ciasto z dodatkiem odrobiny smalcu jest jeszcze bardziej kruche. a Zamiast margaryny bezmlecznej można użyć prawdziwego masła, ciasto jest bardziej pachnące. Polecamy!
Przepyszne, mięciutkie ciasto drożdżowe z dodatkiem czekolady i chrupiącej kruszonki. Zostało zjedzone zanim na dobre ostygło... To ciasto robiłam na wodzie zamiast mleka, nie dodawałam całego jajka tylko dwa żółtka, dodałam masło roślinne zamiast zwykłego masła. A to wszystko z powodu alergii pokarmowej dziecka. Ciasto wyszło pyszne i miękkie. Dodałam też czekoladę gorzką, bo tylko taką mój alergik może jeść. Normalnie możecie dodać mleko, całe jajko i prawdziwe masło, ale nawet bez tych produktów ciasto wychodzi rewelacyjnie.
Ciasto:
20 g. świeżych drożdży
1/3 szklanki cukru
niepełna szklanka ciepłej wody (lub mleka)
2 żółtka
120 g. masła roślinnego (lub zwykłego)
3,5 szklanki mąki
szczypta soli
Nadzienie:
ok. 200 g. gorzkiej czekolady
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki masła roślinnego
1/3 szklanki cukru
Kruszonka:
1/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki
1 łyżka masła roślinnego
Ciasto: Zrobić zaczyn: drożdże zasypać 2 łyżkami cukru, rozetrzeć, dodać ciepłą wodę (lub mleko). Masło roztopić i pozostawić do przestygnięcia.
Mąkę przesiać, żółtka rozmieszać z resztą cukru, dodać do mąki. Dodać zaczyn i szczyptę soli. Wyrabiać krótko. Następnie dodać ciepłe, rozpuszczone masło i wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie (ok. 10 minut). Ciasto pozostawić na ok. 1 godzinę w ciepłym miejscu.
Nadzienie: czekoladę posiekać, dodać resztę składników i całość wymieszać.
Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę, rozwałkować w formie kwadratu o boku 40 cm, grubość 0,3 mm. Czekoladę rozłożyć równomiernie, zostawiając ok. 2 cm. wolnego miejsca od krawędzi. Całość zwinąć jak roladę - następnie zwinąć w połowie i założyć jeden koniec przez drugi (na zdjęciach poniżej przedstawiam jak to zrobić).
Wszystko włożyć do keksówki, przykryć ściereczką i zostawić na pół godziny do wyrośnięcia.
Kruszonka: składniki rozetrzeć palcami, aż powstaną grudki. Obsypać kruszonką wyrośnięte ciasto i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 50 minut w 170 stopniach.
* Do przygotowania tego ciasta użyłam keksówki podobnej do TEJ-KLIK.
* Świetnym gadżetem do studzenia wszelkiego rodzaju ciast jest ta oto kratka do studzenia KLIK, jest nie tylko przydatna, ale i ładna i z powodzeniem może służyć jako element dekoracyjny.
 |
| Miał być kwadrat, mi jednak wyszedł prostokąt. Ale mimo to i tak było pyszne :) |
 |
| Nadzienie rozkładamy równomiernie, zachowując odstęp od brzegów |
 |
| Rolujemy jak roladę i zginamy na połowę |
 |
| Dwa końce ciasta zakładamy na siebie raz |
 |
| i jeszcze raz... Tak wkładamy do blaszki i odstawiamy do wyrośnięcia, po czym posypujemy kruszonką |
Już od dawna miałam ochotę na soljankę. Aż nadeszła wiekopomna chwila i soljanka zagościła u nas na stole, była tak pyszna, że każdy prosił o dokładkę. Przepis miałam od dawna w zeszycie, lecz do tej pory nie udawało mi się jej przygotować. Jest to zupa delikatnie kwaskowata, z mnóstwem moich ulubionych oliwek, salami, ogórków kiszonych i papryki. Soljankę (czy też solankę) można przygotować na wywarze mięsnym, rybnym lub grzybowym - moja wersja zawiera dużo mięsa. Jest gęsta, treściwa i sycąca. Idealna na jesienno - zimowe wieczory, ale i na wiosenne obiadki też nie zaszkodzi :)
Sos po grecku to kulinarne odkrycie mojej mamy. W zeszłym roku świetnie sprawdził się jako dodatek do zup, sosów, makaronów, ryżu czy mięsa. Jest idealny w sytuacjach, gdy nie mamy czasu lub pomysłu na obiad. Może stać w piwnicy przez kilka miesięcy, a to naprawdę duża zaleta :) Do tego sosu nadają się pomidory, które mają dużo miąższu, a mało pestek, np. odmiana lima. Sos wychodzi wtedy gęsty, przecierowy. W sumie każde pomidory się nadają, jednak pomidory bardziej wodniste spowodują, że sos będzie rzadki (ale równie pyszny).
Przecier z ogórków jest jednym z obowiązkowych punktów na mojej corocznej liście przetworów na zimę. Bardzo lubię używać przecieru ogórkowego do zupy ogórkowej, otwieram słoiczek i już mam gotowe i starte ogórki (w przeciwieństwie do równie pysznych, ale zachowanych w całości ogórków kiszonych). Do przecieru możemy użyć ogórków zbyt dużych, przerośniętych, nieforemnych. Nie musimy ich obierać, można je zetrzeć razem ze skórką (moje zostały obrane, bo dzieci bardzo chciały pomagać i zaczęły działać obieraczką zanim weszłam do kuchni).
Cukinia faszerowana jest jednym z moim ulubionych dań na obiad. Polana sosem lub nawet bez sosu, jest przepyszna. Cukinia sama w sobie nie ma wyraźnego smaku, ale w połączeniu z dodatkami, jak np. z dobrze doprawionym mięsem mielonym nabiera charakteru. Ważne, żeby używać cukinii z miękką skórką (młodej), twarda skórka nawet po upieczeniu nie jest zjadliwa. Podobnie do cukinii robię paprykę faszerowaną z tym, że papryka kojarzy mi się definitywnie z jesienią, a cukinia z latem. Wersja dla alergika nie zawiera sera żółtego na wierzchu.
Frużelina z moreli to bardzo smaczny dodatek do wszelkiego rodzaju deserów. Kawałki owoców zatopione w żelu to dla moich dzieci kisielek owocowy. Bardzo lubimy dodawać frużelinę z moreli do kasz na śniadanie, omletów, a niektórzy domownicy uwielbiają wyjadać ją prosto ze słoika. Przygotowanie frużeliny jest banalnie proste. Można ją również przechowywać w piwnicy kilka miesięcy. Jeśli spodobała Wam się frużelina zerknijcie jeszcze po przepis na frużelinę z czarnej porzeczki i frużelinę wiśniową.
Przepyszne i bardzo smaczne ciasteczka, które robi się niesamowicie szybko. Dosłownie kilka minut. Wystarczy odmierzyć ziarna, wymieszać z miodem i zapiec w piekarniku. Ciasteczka są chrupiące, słodkie, dzięki zawartości ziaren mają sporo wartości odżywczych. Do przygotowania ciasteczek użyłam (oprócz ziaren słonecznika i dyni) ekspandowanych ziaren komosy i prosa firmy Soligrano. Ekspandowanie to proces, któremu poddawane są głównie zboża i polega na oddziaływaniu gorącej pary na ziarna zbóż, pod wysokim ciśnieniem. Takie ziarna robią się lekkie, jakby nadmuchane (moje dzieci nazywały je chrupkami) i zachowują swoje wartości odżywcze. Są doskonałym dodatkiem do koktajli, sałatek, ciast, ciasteczek lub do jedzenia prosto z torebki. Nam bardzo posmakowały ekspandowane jagły (proso), quinoa (komosa biała) i gryka. Soligrano ma w ofercie również ekspandowane zboża z dodatkami (miodem, owocami), bez cukru, bez soli, produkty bezglutenowe i z ekologicznych upraw. Bardzo przypadły nam do gustu ziarna w takiej postaci i uważam, że są godne i Waszej uwagi.

Bardzo lubię galaretkę z czerwonej porzeczki. Pamiętam jak w dzieciństwie jadłam kanapki z galaretką z czerwonej porzeczki i popijałam zimnym mlekiem. Do tej pory lubię takie połączenie. I choć mleko nie to samo, bo nie od krowy, tylko z kartonu, to smak galaretki taki sam. Żeby zrobić galaretkę potrzeba dodać sporo cukru więc to nie jest przepis dla osób ograniczających cukier ;) Generalnie to czasem lubię dobrze "posłodzić" i mi to odpowiada. Ważne jest też to, żeby rozparowane owoce przetrzeć przez sito, by pozbyć się pestek - chociaż jak ktoś lubi pestki, to nie musi przecierać. Zapraszam na moją porcję porzeczkowej galaretki!
Muffinki to jak wiecie nasze ulubione ciasteczka - dziś przygotowałam wersję z jagodami. Sezonowe, letnie, na bazie mleczka kokosowego. Szybkie w przygotowaniu, świetne dla dzieci, podczas wizyty niespodziewanych gości, do kawy, herbaty, na piknik. Nie znam nikogo, kto nie lubiłby muffinek. Z każdym dodatkiem smakują inaczej, a robi je się bardzo podobnie. Zachęcam - spróbujcie naszej wersji!
Początek lipca to u nas w tym roku walka z infekcjami. Skoro infekcja to też słaby apetyt i obniżony nastrój. Aby przemycić trochę warzyw i witamin wykorzystałam domowe pesto z botwinki oraz mini rurki z warzywami od Lubelli. Rurki warzywne są kolorowe i to bardzo spodobało się dzieciom. A pesto znakomicie sprawdziło się jako sosik. Jedną wersję zrobiłam z pokrojonymi pomidorkami, a drugą oprószoną parmezanem i czarnym sezamem (niestety ta wersja nie dotrwała do zdjęć). Polecam każdemu to szybkie i proste danie, pesto można przygotować wcześniej, a makaron ugotować w ostatniej chwili - znakomicie sprawdzi się jako poczęstunek dla niespodziewanych gości.
Przepyszne pesto z botwinki! Nawet nie sądziłam, że będzie takie dobre. Uwielbiam pesto z bazylii, ale to spokojnie dorównuje mu smakiem. Jest bardzo szybkie w przygotowaniu, zaledwie 10 minut wystarczy, by mieć gotowy sos do makaronu, pastę na kanapki lub dodatek do sałatek. W każdej wersji jest pyszne. Dodatkowo jest bardzo przydatne przy wizycie niespodziewanych gości - wyjmujemy słoiczek z lodówki, gotujemy makaron i mamy gotowe danie. Polecam zwłaszcza teraz, kiedy mamy sezon na świeżą botwinkę.
Bardzo smaczny tort, który zrobiłam na urodziny dla mojego alergika. Z mleczkiem kokosowym, owocami i galaretką. Bez mleka, bez jaj, z małą ilością cukru. Taki sernik owocowy bez sera. Obłędnie pyszny, z masą owoców, galaretek, w sam raz na letnie popołudnia do kawy. Bez pieczenia. Jest nieco czasochłonny, bo musimy poczekać, aż kolejne warstwy zastygną. Ale smak wart jest czasu poświęconego na jego przygotowanie! Dziecko było zachwycone :) Bardzo mocno polecam!
Najprostsze z najprostszych. I jedne z najsmaczniejszych wg moich dzieci. Zamrożone banany zmiksowane z truskawkami. Bez cukru, bez mleka, bez jajek, bez maszyny do wyrabiania. Bez glutenu, wegańskie, po prostu zdrowe słodycze. I najważniejsze, że nie tuczą :)
Prosty i szybki w przygotowaniu sorbet. Wystarczy zmiksować truskawki, wydrylować i zmiksować czereśnie, lekko dosłodzić do smaku i zamrozić. Nie potrzeba maszyny do lodów, wystarczą tylko foremki. Świetny dla alergików, dla dbających o linię. I przede wszystkim samodzielnie zrobiony, a takie desery smakują najlepiej i nie ma co ukrywać, są najzdrowsze!
Pyszny i lekki koktajl truskawkowo-jeżynowy, na bazie mleka kokosowego. Można użyć innego mleka roślinnego, np. owsianego lub migdałowego. Najlepsze są oczywiście świeże owoce, ale jeśli ich nie mamy to mrożone też świetnie się nadadzą. U nas koktajl jest najczęściej na drugie śniadanie.
Kolejne szybkie ciasteczka, a mianowicie muffinki czekoladowo-truskawkowe. Bardzo szybkie w przygotowaniu, bardzo smaczne, upiekłam je na urodziny najstarszego dziecka do przedszkola. Zamiast mleka dodałam wody, ale można dodać też mleka roślinnego lub soku. Wierzch udekorowałam truskawkami i posypałam cukrem pudrem po upieczeniu. Dzieci w przedszkolu były zachwycone, Wy również na pewno będziecie.
Kolejna przepyszna propozycja na podanie wątróbki drobiowej - wątróbka z pomidorami i cebulą. Za wątróbką przepadam, choć przyznam, że muszę mieć na nią odpowiedni dzień. Dzisiaj proponuję Wam klasyczną wątróbkę z cebulką i dodatkowo duszoną w pomidorach. Taki troszkę eksperymentalny smak, ale muszę przyznać, że całkiem udany. Wielbiciele podrobów na pewno będą zachwyceni!